Pierwsze pytanie od którego zaczynam lekcje śpiewu:
„Jestem widzem. Jesteśmy na koncercie. Śpiewa wokalista, nie fałszuje. Ale mnie w nim coś się nie podoba. Mówię sobie „nie podoba mi się, więcej tu nie przyjdę”. Jeżeli chcielibyśmy rozpisać na punkty, to co mnie się nie spodobało, to co by to było?”
Statystyczna odpowiedź: „wokalista nie czuje tego co śpiewa”; „udaje”, „jest fałszywy, nie prawdziwy”.
Gdy pytam: a jaki jest ten „Idealny Wokalista”?
Mówią: „prawdziwy”, ten który porusza, sprawia „gęsią skórkę”.
 
I a ni słowa o emisji głosu!
Jeszcze raz: 90% pytanych nie wspomina żadnym słowem o głosie!
A przecież przyszli na naukę śpiewu. Dlaczego tak jest?
Ponieważ ten sam człowiek jako widz oczekuję od muzyki emocjonalnego podniesienia, a jako wokalista martwię się o własne słabości, na przykład o głos i kieruję się na lekcję śpiewu.
 
A prawda jest prosta. Zaśpiewaj nawet szeptem, ale włóż w śpiew serce a poruszysz, więc osiągniesz wyższy cel muzyki – podniesienie emocjonalne.

W muzyce najważniejsze są EMOCJE, SENS UTWORU

Jaki by dziwny nie był solista muzyk (nie mówię tylko o wokalistach), jeżeli mnie „porwie” w swój świat emocji i sprawi, że będę wzruszona, to nagle wszystkie jego „dziwności” przekształcą się dla mnie w zalety. A najprofesjonalniejszy z muzyków śpiewający przepięknym głosem bez serca sprawi widzom zawód.

My, jako Widzowie, mamy rację w każdej naszej reakcji oraz emocjonalnym i fizycznym odczuwaniu/odbieraniu muzyki/śpiewu.
To jest nasza prawda.

Nie ma ludzi, które przychodzili by na koncert z negatywnym nastawieniem do muzyki, którą będą słuchać. Jednak to nastawienie mogą zmienić muzycy:
 

Zadania Domowe:


1. Śpiewam / gram całym sercem. Ty – emocja.
Żyj każdym dźwiękiem, który tworzysz lub w ogóle nie wychodź na scenę. Bądź gorący lub zimny – nie letni. Nie uprawiajmy hipokryzji. Nikt nie zmusza nas do kroków trudnych. Nie jesteś gotowy – powstrzymaj się. Chcesz? Rob całym sobą.
 
2. Prawda najlepsza.
Widz widzi wszystko. Nie udawaj, staraj się być sobą. Masz prawo na swoje strachy i słabości. Ich, zresztą, ma każdy. Jaki by nie byłeś jesteś wyjątkowy i masz mnóstwo zalet.
 
3. Emocję + prawda = sposób na tremę.
Przekierowanie uwagi widzów z siebie (twoich zmartwień, drżących kolan) na sens utworu, to o czym on jest i jakie emocje przekazuje – wspaniały sposób na poradzenie sobie z tremą podczas występu. Cała prawda o twoich słabościach od tej chwili będzie Tobie pomagać. A widzowie, czując twoją otwartość będą Ciebie wspierać i podziwiać twoją odwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *