Dziś chcę rozwiać kolejny mit „powszechnej” nauki śpiewu.

Wiele nauczycieli zaczyna naukę śpiewu i pracę nad głosem od ćwiczeń nad dykcją i artykulacją. Jest to wielki błąd, ponieważ te ćwiczenia prowadzą do zaburzenia naturalnej emisji głosu.

Pamiętaj:

KOŃ = DŹWIĘK,
WÓZ = DYKCJA, ARTYKULACJA

Dialog:

Podsumowanie:
Emisja głosu, to nie jest sport. Powstrzymaj się od szukania łatwych rozwiązań. Skup uwagę na pracy nad jakością dźwięku, a nie nad wyraźnością.

Zadania Domowe:

Spróbuj zawołać: E-e-ej. Dźwięk powinien pojawić się od razu, bez powietrza i bez dykcji na początku: „He-e-ej” lub „Je-e-ej”. „Duży głos znajduję się w od razu” – to moja ulubiona fraza, pamiętaj o tym. Od razu, to znaczy jeszcze przed włączą się filtry psychiczne i fizyczne. Zacznij jeszcze przed nimi. Opisz filtry, które zauważysz i przeanalizuj ich przyczyny:

  Pamiętaj o twojej wygodzie. Widz widzi wszystko i także zauważy twoją niepotrzebną siłę lub niewygodę. Bądź dobrej myśli. To, że może nie wychodzić, nie znaczy że z Tobą coś jest nie tak. 🙂 Podchodzimy do bardzo trudnej pracy – pracy z głosem.
Nasz głos – to Ty.
EGOsing.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *